Wywiad z Robin Furth

Pisarka, poetka, scenarzystka. Urodzona w 1965 roku, ukończyła Uniwersytet Maine w Orono. Przez kilka lat współpracowała ze Stephenem Kingiem jako researcher. Jest autorką "Stephen King's The Dark Tower: A Concordance" oraz scenariuszy do komiksów serii "The Dark Tower" wydawnictwa Marvel oraz "The Talisman" wydawnictwa Del Rey.


Wkroczyłaś do świata Stephena Kinga w 2000 roku. Wszyscy uważają, że od pierwszego dnia zajęłaś się "Mroczną Wieżą", ale słyszałem, że twoje pierwsze zadanie było całkiem inne. Czy możesz powiedzieć na czym polegało?

Masz rację! Zaczęłam pracować dla Stephena Kinga jesienią 2000 roku. To było rok po wypadku, w którym został potrącony przez furgonetkę Dodge niedaleko swojego domu w Lovell w stanie Maine. Byłam wtedy świeżą absolwentką Uniwersytetu Maine w Orono, które jest alma mater Steve’a. Jednym z moich profesorów był genialny Burt Hatlen. Wierni Czytelnicy zapewne poznają nazwisko Burta, bo był on jednym z nauczycieli Steve’a Kinga i pozostał jego mentorem i przyjacielem. (Steve często wspomina Burta jako swoje główne wsparcie w pierwszych latach kariery).

Po wydaniu "Jak pisać: Pamiętnik rzemieślnika" Steve otrzymywał ogromne ilości korespondencji związanej z konkursem literackim, który ogłosił w książce. W rezultacie potrzebował kogoś do zapanowania nad maszynopisami, które przychodziły pocztą do jego biura. Przy okazji chciał pomóc jakiemuś studentowi, który potrzebował dodatkowej pracy, więc zadzwonił do Burta. Ten z kolei wiedział, że uwielbiam horror i fantastykę naukową oraz, że byłam już publikującym autorem (miałam na koncie wierszy opublikowanych w magazynach literackich) więc rekomendował mnie do tej pracy. Od tamtej pory ja również wszystko zawdzięczam Burtowi.

To pierwsze zadanie trwało około sześciu tygodni. Na sam koniec, w samym środku zimy, dzielnie przemierzałam drogi Maine, aby dojechać do biura Kinga, przekazać ostatnie pudło z maszynopisami i odebrać swoją ostatnią wypłatę. Zadzwoniłam do drzwi i Marsha (osobista asystentka Steve’a) wpuściła mnie do środka. Nie masz pojęcia jak byłam zdziwiona widząc go w biurze. Pracowałam dla niego ponad miesiąc, ale nigdy wcześniej go nie spotkałam. Byłam totalnie onieśmielona. Na szczęście dla mnie, Steve był bardzo miły. Okazało się, że był zadowolony z mojej pracy i spytał czy chciałabym kolejne zadanie. Zamierzał powrócić do świata Mrocznej Wieży i potrzebował kogoś kto stworzy dla niego indeks bohaterów i miejsc (wraz z odnośnikami do konkretnych stron i akapitów w książkach) pozwalający na przeanalizowanie pierwszych czterech książek i wyszukanie problemów z ciągłością. Czy chciałem pracę? Co za pytanie, oczywiście że się zgodziłam.

Ukończenie pierwszej wersji "Concordance" zajęło mi dwa miesiące. Byłam tak podniecona, że stworzyłam nie tylko indeks, ale w zasadzie kompletną encyklopedię. Miałam sekcje nie tylko postaci i miejsc wraz z odnośnikami, ale uwzględniłam też wszystkie języki Świata Pośredniego, gry, choroby i wszystko co uważałem za przydatne. Następnie na pierwszej stronie narysowałam drzwi i opisałam je słowem PISARZ, aby Steve mógł ponownie wkroczyć do swojego świata. Oprawiłam wszystko w czarną okładkę i nakleiłam na nią klucz (jak wiedzą wszyscy fanatycy Mrocznej Wieży, każde magiczne drzwi potrzebują magicznego klucza!).

Musiał mu się spodobać mój entuzjazm, bo poprosił mnie abym kontynuowała tworzenie "Concordance" (tak przy okazji, to właśnie on wymyślił ten tytuł). Byłam bardzo podekscytowana. Od tej pory Steve przekazywał mi co tydzień nowe fragmenty maszynopisu, a ja dodawałem do mojej encyklopedii nowe miejsca, postaci, języki i wszystko inne ze Świata Pośredniego.

Pracując nad "Mroczną Wieżą" brałam też udział w wielu innych projektach pobocznych. Na końcu "Czarnego domu" znajduje się lista nagłówków z gazet na temat szalonego mordercy i pedofila Alberta Fisha. Zbierałam je w Bibliotece Publicznej w Nowym Jorku. Szukałam także materiałów do "Komórki" (Steve była tak miły i podziękował mi za to w posłowiu).

Bardzo intensywnie pracowałam dla Steve’a przez prawie trzy lata. Kiedy skończył "Mroczną Wieżę" (siódmy tom sagi), byłam bardzo smutna, bo oznaczało to koniec naszej współpracy. Czułam się jakbym miała zostać wydalona ze Świata Pośredniego, świata który już pokochałam, który był moim drugim domem. Na szczęście nie musiałam czekać zbyt długo, aby ponownie do niego wkroczyć. W 2005 roku wydawnictwo Marvel odezwało się do Steve’a. Bardzo chcieli zaadaptować jedną z jego powieści, a Steve zasugerował, aby zajęli się właśnie Mroczną Wieżą. Uzgodniono, że będę pracować przy projekcie jako konsultant, jednak podczas spotkania (w którym brałam udział telefonicznie) Steve powiedział, że chciałby abym była współautorem projektu. Byłam oszołomiona, ale niezwykle zaszczycona. Od tamtej pory żyję w marvelowskiej wersji Świata Pośredniego! Miałam też okazję (i szczęście) wrócić do Świata Pośredniego Steve’a, gdy napisał "Wiatr przez dziurkę od klucza", a ja aktualizowałam Concordance.

Pracujesz nad komiksem "Mroczna Wieża" od 10 lat. Jak podsumowałabyś ten czas?

Prawdę mówiąc jestem zaskoczona, że to już 10 lat! Zaskoczona, szczęśliwa i bardzo zaszczycona. "Mroczna Wieża" to nietypowy komiks w portfolio Marvela, ponieważ nie rozgrywa się w uniwersum Marvela lecz w uniwersum Kinga. Cieszę się też, że trzymają się Rolanda i jego ka-tet tak długo.
Kreatywnie rozwijałam się w postępie wykładniczym. Tak wiele nauczałam się o połączeniu słowa i obrazu, o sztuce sekwencyjnej, a także o niezwykle zróżnicowanym i cudownym świecie jakim są komiksy. Spotkałam wielu niesamowicie utalentowanych ludzi i mnóstwo fanów Kinga na konwentach komiksowych (to zawsze jest wspaniałe doświadczenie). Nasz zespół zmieniał się wielokrotnie przez te lata, ale nasza oryginalna trójka – ja, Peter David i Ralph Macchio – nadal żyjemy w Świecie Pośrednim!

Zawsze uwielbiałam współprace, a dla pisarza takiego jak ja, komiks jest niezwykle satysfakcjonującym medium. Uwielbiam tworzyć historie, a następnie oglądać jak nabierają własnego życia. Każdy artysta ma swój własny styl i własną wizję, a Peter zawsze wnosi swój charakterystyczny sznyt do dialogów. Każda historia, każdy zeszyt, jest przygodą samą w sobie.

Kiedy rozpoczynałaś pracę dla Marvela, mówiłaś, że masz obawy dotyczące braku doświadczenia. Mówiłaś także, że Ralph Macchio pocieszał cię mówiąc, że twoje doświadczenie jako pisarki i poetki, a jednocześnie brak doświadczenia w branży komiksowej, może być powiewem świeżości, a tym samym bardzo pomóc. Od tamtej pory minęło sporo czasu. Czy teraz, jako doświadczony twórca komiksowy myślisz, że miał rację?

Tak, sądzę, że moje doświadczenia w pisarstwie i wierszach wpływają na moje komiksy. Moje wieloletnie zamiłowanie filmem, anime i teatrem również wpływa na to w jaki sposób wizualizuję sobie strony i panele komiksu. Jako student uczęszczałam na zajęcia z dramatu, ale nie dla pisarzy czy aktorów, tylko dla krytyków. Jeden z profesorów kazał nam narysować scenę i poruszające się na niej postacie. Gdzie miały stać? Jakie rekwizyty były potrzebne do opowiedzenia historii? Jak miały wyglądać interakcje pomiędzy różnymi postaciami? Patrząc na to z perspektywy czasu, zdałam sobie sprawę, że mój profesor uczył nas przekształcać sztukę teatralną na sztukę sekwencyjną.

Wsparcie jakie dostałam jako początkujący twórca komiksów również było niezwykle ważne. Jedna z moich ulubionych porad pochodzi od pisarza/redaktora Johna Barbera. Powiedział mi, że każda strona komiksu musi mieć początek, środek i koniec. Kiedy mi to powiedział, jakby mnie olśniło. Pomogło mi to zwizualizować każdą stronę jako kompletną jednostkę. Jeśli się nad tym zastanowić, to jest to niezwykła koncepcja – bardzo prosta, a zarazem bardzo ważna.

"Mroczna Wieża" zaczęła ukazywać się w 2007 roku i była wielkim sukcesem. Byłaś także zaangażowana w komiks "Talizman" wydawnictwa Del Ray, który ukazał się w 2009 roku, jednak został skasowany już po pierwszym rozdziale. Co poszło nie tak?

Niestety, sprzedaż książek i powieści graficznych drastycznie spadła. O ile pamiętam w tym przypadku Barnes and Noble złożyło ogromne zamówienie, a następnie drastycznie je obcięło. Del Rey zdecydowało, że nie chce kontynuować serii ze względów budżetowych. Wydaje mi się, że nie wydają już komiksów, bo nie sprzedają się tak dobrze jakby chcieli. Według mnie to wielka szkoda, że nie udało nam się zakończyć "Talizmanu". To jedna z moich ulubionym powieści.

Pierwsza seria komiksów "Mroczna Wieża", składająca się z 5 powieści graficznych, bazowała głównie na "Czarnoksiężniku i krysztale" oraz wydarzeniach zaledwie wspomnianych w książkach. Te historie opowiadają o ostatnich latach dzieciństwa Rolanda. Następnie zaczęliście adaptować kolejne powieści, a w tym czasie Stephen King powrócił do świata Mrocznej Wieży z "Wiatrem przez dziurkę od klucza" opowiadając nam więcej historii z jego dzieciństwa. Czy planujecie uzupełnienie historii Rolanda adaptując je do komiksu?

Uważam, że "Wiatr przez dziurkę od klucza" to fantastyczna książka i bardzo chciałabym ją zaadaptować. Chciałabym powiedzieć, że w końcu to zrobimy, jednak takie decyzje należą do wydawnictwa i sai Kinga.

Zbiorcze tomy pierwszych dwóch rozdziałów, "Mroczna Wieża" i "Rewolwerowiec", zostały wydane w twardej oprawie. Z kolei tomy "Powołania trójki" ukazały się tylko w oprawie miękkiej. Skąd ta zmiana?

Prawdę mówiąc, decyzja została podjęta przez działa marketingu wydawnictwa Marvel. Nie mam pojęcia dlaczego, ani czy kiedykolwiek ukażą się w twardej oprawie.

Przez ostatnie lata w projekcie brało udział wielu artystów. Zmieniali się z tomu na tom, lub co dwa tomy. "Prisoner" oraz "House of Cards" rysowane były przez polskiego artystę Piotra Kowalskiego. Możesz nam opowiedzieć o współpracy z nim?

Uwielbiam pracę z Piotrem! Mamy także nadzieję, że już wkrótce ponownie będziemy razem pracować. Jest fantastycznym artystą ze wspaniałym stylem. Jest również wspaniałą osobą!

Bitwa o Jericho Hill była ledwie wspomniana w książkach. Podążając po śladach pozostawionych przez Kinga, stworzyłaś o tym ważnym wydarzeniu kompletny komiks. Wszyscy wiemy, że dodałaś od siebie kilka rzeczy – na przykład postać Aileen Ritter. Jakiś czas temu King powiedział w wywiadzie, że "Mroczna Wieża" nigdy nie opuściła jego głowy, że może do niej powrócić. Powiedział także, że Bitwa o Jericho Hill mogłoby być trzonem tej opowieści. Czy rozmawialiście o tym? Czy sądzisz, że trzymałby się twojej wersji dodając coś od siebie czy może chciałby opowiedzieć nam po swojemu coś całkiem innego?

Według mnie, komiksowe uniwersum Mrocznej Wieży znajduje się na innym poziomie Wieży niż powieści. Są powiązane, ale nie są takie same. Jeśli Steve powróci do Jericho Hill, będzie to na pewno wyjątkowe i wspaniałe. Naprawdę mam nadzieję, że to się stanie!

Niedawno zakończyły się prace nad serią komiksową opartą na "Powołaniu trójki". Za każdym razem, gdy kończy się główny wątek, fani obawiają się skasowania serii. Jaka jest przyszłość komiksowej Mrocznej Wieży i czy uważasz, że film może jej pomóc? Czy są jakieś plany na kontynuowanie serii po zakończeniu podserii "Sailor"?

Tak, uważam, że film zdecydowanie pomoże, jednak ostateczna decyzja czy będziemy kontynuować, czy nie należy do Stephena Kinga. Pomiędzy seriami "Last Shots" i "The Prisoner" mieliśmy rok przerwy, więc nie jest to coś nowego. Chciałabym kontynuować podróż wraz z Rolandem do Wieży, jednak musimy poczekać i zobaczyć co Ka dla nas przyszykowało. Uważam, że ostateczne decyzje zapadną po premierze filmu. W tej chwili wszyscy mieszkańcy Świata Pośredniego skupiają się właśnie na tym.

Premiera filmu opartego na "Mrocznej Wieży" planowana jest na początek sierpnia 2017 roku. Wszyscy długo czekaliśmy na to wydarzenie, jednak w miarę jak pojawiały się kolejne informacje, narastały coraz to nowe obawy. Fani są zadowoleni z obsadzenia Matthew McCounaghey’a jako Człowieka w czerni, jednak część z nich nie jest zadowolona z Idrisa Elby jako Rolanda. Co o tym myślisz?

Podobnie jak w przypadku komiksu, film "Mroczna Wieża" znajduje się na jeszcze innym poziomie Wieży. W tej wersji Świata Pośredniego, Roland wygląda jak Idris! Moim zdaniem Idris Elba ma właściwą energię dla naszego rewolwerowca, więc myślę, że sprawdzi się świetnie. Bardzo podobała mi się reakcja Steve’a Kinga w tej kwestii: "Dla mnie kolor rewolwerowca nie ma znaczenia. To co mnie interesuje to to jak szybko dobywa broni... i jak zajmuje się swoim ka-tet". Wydaje mi się, że biorąc pod uwagę ostatnie wybory [prezydenckie] w USA, obsadzenie Idrisa Elby w roli Rolanda można odebrać jako polityczno-socjologiczną alegorię. To będzie bardzo mocne!

Obawy fanów dotyczą głównie relacji pomiędzy Dettą/Odettą a Rolandem i Eddiem. W książkach pomiędzy nimi występuje bardzo widoczny konflikt zakorzeniony w latach 60-tych, z których pochodzi Odetta. Różnice rasowe są główną przyczyną wściekłości Detty w stosunku do Rolanda (i całego świata) i jest to fundamentem jej postaci, a także bardzo ważnym elementem w "Powołaniu trójki". Czy masz pomysł, w jaki sposób filmowcy rozwiążą ten problem w filmie?

Te obawy podziela wielu fanów "Mrocznej Wieży" i doskonale je rozumiem. Myślę, że gdy pojawią się te problemy trzeba będzie rozpatrywać je na nieco innym poziomie. Susannah pochodzi z Ameryki 1960 toku, świata gdzie walka o prawa obywatelskie nadal się toczy. Roland pochodzi ze świata, gdzie jako "kolorowy", jest rewolwerowcem, potomkiem wielkiego króla. Różnice rasowe nadal pozostaną pomiędzy Susannah a Eddiem. Będą także występowały pomiędzy Eddiem a Rolandem. Myślę, że kwestie płci i klasy mogą stać się dużo ważniejsze. Bez względu na to czy jest biały czy czarny, Roland jest niejednoznaczną i ambiwalentną postacią. Jest rycerzem Bieli, poszukującym Mrocznej Wieży, ale niektóre jego działania podczas podróży są moralnie wątpliwe. Sam Roland cały czas będzie na tym samym szlaku – będzie starał się odkupić swoją duszę.

W jednym z wywiadów Ron Howard i Brian Grazer wspomnieli, że przy filmie pracował zespół konsultantów, znawców "Mrocznej Wieży", przypominających Kalwinów w książce. Podobno jesteś członkiem tego zespołu. Czy możesz potwierdzić tę informację i powiedzieć coś o swoim wkładzie?

Jestem bardzo dumna mogąc potwierdzić, że należę do zespołu konsultantów Mrocznej Wieży. Rzeczywiście nasza praca przypomina pracę Kalwinów, którzy pojawili się w "Mrocznej Wieży VII". Za każdym razem gdy jest to potrzebne, dostarczam wiedzę na temat powieści, uniwersum i wszelkich powiązań do całego dorobku twórczego Steve’a Kinga. Przez ostatnie dwa lata doradzałam w wielu tematach – od kostiumów, scenografii, poprzez kulturę Świata Pośredniego do szczegółowych, intymnych relacji pomiędzy postaciami. Darzę wielkim szacunkiem Nika Arcela i wszystkich innych zaangażowanych w ten projekt. Zespół filmowy Mrocznej Wieży pracował bardzo ciężko, aby przenieść uniwersum Mrocznej Wieży – i dużo większe uniwersum Kinga – na ekran.

Jak wspominałaś, film znajduje się na innym poziomie Wieży niż powieści. Widzieliśmy już zdjęcia Rolanda z Rogiem Elda, które zapoczątkowały wiele spekulacji (częściowo potwierdzonych przez filmowców) kierujących do wniosków, że film nie jest adaptacją serii książek, ale wizją kolejnej iteracji sagi Rolanda. Dla mnie to bardzo ciekawy pomysł, który pozostawia książki nietknięte, jednocześnie dając filmowcom dużo swobody do zmian i interpretacji. Jaka jest twoja opinia na ten temat?

Zgadzam się z tobą całkowicie. To genialny pomysł! Akiva Goldsman wpadł na ten pomysł w 2010 roku, gdy prawa do filmu należało jeszcze do studia Universal. Byliśmy w Los Angeles pracując całym zespołem nad koncepcją przeniesienia tej ogromnej sagi na ekran kinowy. Wtedy Akiva stwierdził, że film powinien dziać się  po ostatniej książce serii i to było jak olśnienie. Masz rację, to daje filmowcom szansę na dodanie czegoś nowego do uniwersum Mrocznej Wieży.

Bardzo dziękuję za poświęcony czas.

Thankee-sai, i dziękuję za twoją cierpliwość!
Długich dni i przyjemnych nocy!
Zapowiedzi
Social Media
MOJA KOLEKCJA NA SKRÓTY: